Dziennikarz i zaklinacze

Moje historie o koniach, naturalnych metodach ich szkolenia, opisy ciekawych przypadków i refleksje jeździeckie. Ku pożytkowi zainteresowanych. Jurek Sawka, koniarz i dziennikarz

Wpisy

  • piątek, 30 grudnia 2011
    • Damar, koń szeryfa u Smolenia

      Damar zagrał konia szeryfa na Cavaliadzie w Poznaniu. Było to na początku grudnia, ale dopiero teraz mam czas o tym napisać. Joanna Kubisa z Fundacji Stworzenia Pana Smolenia zaprosiła mnie i moje konie do scenki jaką ze swoimi podopiecznymi (o różnym stopniu niepełnosprawności) przygotowała na tegoroczną Cavaliadę. Miała też grać Ivory, ale choroba przerwała jej aktorską karierę. Klacz najpierw miała kolkę a potem  zapalnie żyły. Wynędzniała, biedaczka, jak nasza szkapa. Damar pojechał prosto z łąki. Długo nie pracowaliśmy wspólnie, nie było przy nim jak zwykle Ivory, dosiadał go obcy jeździec, w hali dudniła muzyka więc trochę się nakręcał, bo to pól folbluta i w dodatku z bardzo gorącej rodziny, żadne lelum-polelum. Ale Michał Adamczak, który grał szeryfa znakomicie sobie z nim poradził. Powiedziałbym nawet, że nawiązali ze sobą specjalną więź. Damar mu się podporządkował. A przecież widziałem wielu doświadczonych jeźdźców, którzy nie mogli się z nim dogadać. Miał ich w bardzo głębokim poważaniu.

      Przez trzy dni graliśmy ten numer. Praca w takim zespole, to nowe i wspaniałe dla mnie doświadczenie. Radość dzieciaków z występów udzielała się i mi. Przeżywałem razem z nimi.

      Bogdan Smoleń z Joanną Kubisą robią wspaniałą rzecz.   

      Scenka końcowa występu. Na pierwszym planie Damar prowadzony przez Michała.

      Ja z szeryfem, Michałem Adamczakiem. Posłuszny Damar za szeryfem.

      Zdjęcia z archiwum Michała Adamczaka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      dziennikarzizaklinacze
      Czas publikacji:
      piątek, 30 grudnia 2011 16:17
    • Złoty Książe w służbie naturalu

       

      To drugi arab, który mnie tak zachwycił. Pierwszym był Gambir, na którego kupno namawiałem Damiana Pajączka, mojego mieszkającego w Niemczech druha od koni. Gambir miał urodę quater horse’a. Nadał by się do dyscyplin western. Damian, niestety,  przegrał aukcję w Michałowie i koń trafił do właściciela, który uprawia rajdy długodystansowe. Podobno ten sprzedał go komuś innemu.

      Ale miało być o Złotym Księciu. Jak go zobaczyłem w boksie partynickiej stajni wyścigowej, to nogi się  pode mną ugięły. Jak dotychczas tylko trzy konie zrobiły na mnie takie wrażenie: Alpuhara, kara posadowska klacz, którą pierwszy raz ujrzałem też na Partynicach a potem  kupiłem; Alger, kary, kossakowskiej urody  folblut z Czempinia, ojciec Alpuhary i Damar - jakże by inaczej - też kary, syn Algera i brat Alpuhary, którego mam do dzisiaj.

      Zadzwoniłem do trenera Roberta Świątka z pytaniem o Złotego Księcia. Zaśmiał się do słuchawki: - Wiedziałem, że zadzwonisz - powiedział. - Tomek (brat trenera - przyp. mój) byłe pewien, że jak go zobaczysz, to się w nim zakochasz.

      Złoty Książe nieźle biegał, ale dwa razy dał też nieźle do wiwatu. Tuż przed metą wykonał skok w bok i uciekł z toru. To go zdyskwalifikowało jako wyścigowca. Dyrektor Michałowa, Jerzy Białobok, zgodził się go wydzierżawić na rok. Koń teraz stoi w Western City w Karpaczu. Stadnina pewnie ma nadzieję, że ten urodziwy ogier przez ten czas stanie się bliższy arabskiego wzorca, bo teraz - jak na moje oko laika - zbyt od niego odbiega, jest za potężny. Ja mam nadzieję, że Złoty Książe nie wróci do Michałowa i będzie wspaniałym koniem do pokazów tudzież do niektórych dyscyplin westernu np. reiningu lub western plesure.

      Zobaczymy, koń jest niezwykle kontaktowy. Wystarczy spojrzeć mu w oko, żeby zobaczyć ile inteligencji mieszka w jego głowie. W styczniu zaczynamy regularną pracę.   

       Duma...

      ...energia...

      ...wolność...

      ...pokora...

      ...nieufność...

      ...partnerstwo...

      ...zrozumienie...

      ...zaufanie...

      ...i praca, praca, praca a właściwie - zabawa...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      dziennikarzizaklinacze
      Czas publikacji:
      piątek, 30 grudnia 2011 14:29