Dziennikarz i zaklinacze

Moje historie o koniach, naturalnych metodach ich szkolenia, opisy ciekawych przypadków i refleksje jeździeckie. Ku pożytkowi zainteresowanych. Jurek Sawka, koniarz i dziennikarz

Wpisy

  • poniedziałek, 08 listopada 2010
    • Mistrz Lorenzo we Wrocławiu

      Właśnie wyszedł ode mnie z redakcji  Jerzy Trzeciak, organizator Parady Jeździeckiej. To impreza, która pierwszą edycję miała w katowickim Spodku, a teraz przenosi się do wrocławskiej Hali Stulecia. Przez trzy dni pierwszego weekendu grudnia (3,4,5 grudnia) trzy razy po 3 700 widzów będzie mogło smakować kunszt mistrzów z pokazami niesamowitego Lorenzo. Widziałem go na ostatniej Equitanie. Facet i jego konie robią fascynujące show (zobacz: http://www.lorenzo.fr). Lorenzo przywiezie 15 koni, które będą stały w stajniach specjalnie zbudowanych na tę okoliczność przy Hali Stulecia. Jego pokaz to sztuka dla koniarzy i nie koniarzy. Fachowcy, ale też nie tylko fachowcy, będą mogli podziwiać też Anky van Grunsven, obecną mistrzynię olimpijską w ujeżdżeniu.

      Program codziennych pokazów (także western, skoki, woltyżerka, zaprzęgi, jazda w damskich siodłach) wypełnia sześć pełnych godzin ( z przerwami). Będą też koncerty Braci i Brathanków (szczegóły: www.paradajezdziecka.pl)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Mistrz Lorenzo we Wrocławiu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      dziennikarzizaklinacze
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 listopada 2010 13:58
  • wtorek, 02 listopada 2010
    • Słuszny werdykt sędziego Żółkiewskiego

      Sędzia jeździecki i aktor, Andrzej Żółkiewski,  powiedział mi niedawno w Zakrzowie podczas Art Cup z wyższością otrzaskanego w sprawach końskich faceta: - Będziecie mogli mówić o swojej szkole, jak koń trenowany waszymi metodami zdobędzie mistrzostwo świata.

      Po czym godnie wyszedł z imprezy.

      Andrzej miał na myśli oczywiście metody naturalne a swoją uwagę skierował do mnie, bo byłem tam jedynym reprezentantem tego nurtu. Przypomniało mi się to zdanie po lekturze „Zaklinaczki koni” Andrei Kutsch.  Przeczytawszy jej książkę uświadomiłem sobie, że ona, mimo, iż pobierała lekcje u najlepszych klasyków, sama nie miała znaczących sukcesów jeździeckich. Zresztą, co podkreśla, nie miała wcale sportowych ambicji. Ja też takich nie mam, ale przecież bardzo wielu ludzi uprawia ten sport dla rywalizacji. Dla nich autorytetami będą mistrzowie a dowodami na słuszność szkolenia, mistrzowskie konie wyszkolone metodami naturalnymi. Nic innego ich nie przekona.

      Andrzej Żółkiewski ujął więc rzecz celnie.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      dziennikarzizaklinacze
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 listopada 2010 14:28